Odporność zaczyna się wcześniej, niż myślisz

Odporność zaczyna się wcześniej, niż myślisz

7 wrzesień 2026

Blog Kliniki Kwantowej

Nadchodzą chłodniejsze dni. Rano trawa jest jeszcze mokra, ale słońce wschodzi trochę później. Wieczorem coraz częściej trzeba narzucić coś na ramiona. W powietrzu pojawia się pierwszy, prawie niewidoczny znak, że zbliża się jesień.

Jeszcze nie zawsze to zauważamy, bo głowa odgania myśli o chłodniejszych dniach. Nagle zaczynamy mówić: „Coś mnie bierze”. Najpierw lekko drapie w gardle. Później pojawia się katar. I już wiemy — przeziębienie. Dopiero wtedy zapala nam się czerwona lampka i przypominamy sobie o odporności. Szkoda tylko, że zwykle trochę za późno.

Nasze babcie wiedziały, że zapasy robi się wcześniej

Kiedyś przygotowanie do jesieni wyglądało zupełnie inaczej. Kobiety wychodziły na łąki i zbierały to, co dawała natura: krwawnik, miętę, pokrzywę, rumianek, dziurawiec czy lipę. Suszyły rośliny i odkładały je na później. Wiedziały, że trzeba przygotować się wcześniej. Tak powstawała domowa apteczka — z płóciennych woreczków, słoików i papierowych toreb oraz z zapachu suszonych roślin, który pojawiał się w kuchni, kiedy za oknem robiło się zimno. O tej tradycji pięknie przypominają polskie książki zielarskie.

Andrzej Czesław Klimuszko w swojej książce Wróćmy do ziół leczniczych wraca do idei korzystania z tego, co daje natura. Z kolei Zbigniew T. Nowak w Ziołach z polskich łąk pokazuje bogactwo rodzimych roślin — od krwawnika i pokrzywy po mniszka, babkę lancetowatą czy oman. Czytając te książki, można odnieść wrażenie, że dawniej ludzie mieli jedną rzecz, której dzisiaj bardzo często nam brakuje.

Myślenie z wyprzedzeniem.

Oni nie czekali na pierwsze przeziębienie

Nie chodzi o to, że nasi przodkowie znali wszystkie mechanizmy działania układu odpornościowego, ponieważ nie znali. Nie mieli naszych laboratoriów, badań krwi ani publikacji naukowych. Mieli za to obserwację. Wiedzieli, że organizm potrzebuje troski nie tylko wtedy, kiedy zaczyna chorować. Zapasy robili wcześniej, ponieważ chłodne miesiące przychodzą niezależnie od tego, czy jesteśmy na nie gotowi. Dzisiaj nazwalibyśmy to profilaktyką. Oni po prostu nazywali to rozsądkiem.

Jesień według Medycyny Chińskiej

W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej człowiek żyje w rytmie natury. Kiedy dni stają się krótsze, a powietrze chłodniejsze, zmieniają się również potrzeby organizmu. Jesień jest w tym systemie związana przede wszystkim z Płucami i Jelitem Grubym.

Płuca oznaczają tutaj coś więcej niż narząd, którym oddychamy. Łączy się je również ze skórą i z tzw. Wei Qi, czyli energią ochronną. Wei Qi nie jest tym samym co układ odpornościowy opisywany przez współczesną medycynę. Tradycyjna koncepcja przypomina jednak o czymś ważnym: o odporność najlepiej dbać każdego dnia, a nie dopiero wtedy, gdy pojawia się przeziębienie.

Inonotus Moniki — czarny skarb północy

Na pniach brzóz, w surowym klimacie północy, rośnie powoli Inonotus obliquus, nazywany także chagą. Od pokoleń przygotowywano z niego napary w tradycjach Syberii, Rosji i północnej Europy. Dziś Inonotus jest znany również w krajach Azji.

Współczesne badania zwracają uwagę na obecne w nim polisacharydy, w tym beta-glukany, a także polifenole i inne związki bioaktywne. Badacze opisują ich właściwości antyoksydacyjne oraz możliwy wpływ na mechanizmy odpowiedzi immunologicznej. Większość tych badań ma jednak nadal charakter laboratoryjny lub przedkliniczny, dlatego Inonotus nie jest obietnicą, że unikniemy infekcji.

Inonotus Moniki może natomiast stać się częścią codziennego rytuału — podobnie jak sen, ruch, dobre jedzenie i chwila odpoczynku. Nie sięgamy po niego dopiero przy pierwszym drapaniu w gardle. Włączamy go wcześniej, jako element świadomego dbania o naturalną odporność i ochronę komórek przed stresem oksydacyjnym.

Drugim ważnym tematem jest witamina D3

W cieplejszych miesiącach łatwo o niej zapomnieć. Przecież mamy słońce i więcej czasu spędzamy na powietrzu. Skóra może wytwarzać witaminę D pod wpływem promieniowania UVB. Kiedy jednak słońce jest coraz niżej, dni stają się krótsze, a my więcej czasu spędzamy w domu, warto ponownie zwrócić uwagę na witaminę D3.

Witamina D nie jest magiczną tarczą

Wokół odporności łatwo wpaść w pułapkę prostych obietnic. Witamina D uczestniczy w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego, ale nie jest magiczną tarczą, która sprawi, że jesienią nie będziemy chorować. Tak samo jak zioła nie zastępują snu. Wystarczający sen nie zastępuje odpowiedniego odżywiania. Wszystko jest ze sobą połączone. Odporność nie jest jednym produktem, ale codziennością.

Co więc zrobić teraz?

Zamiast czekać na pierwsze przeziębienie, zacznij już dzisiaj. Wyjdź na spacer. Zjedz porządny posiłek. Nie rezygnuj z warzyw tylko dlatego, że dni stają się chłodniejsze. Zadbaj o sen i nawadniaj organizm. Zwróć uwagę na to, czy Twoja dieta dostarcza Ci odpowiedniej ilości błonnika. Jeżeli dawno nie sprawdzałaś witaminy D — może właśnie teraz jest dobry moment, aby wybrać się na badania. Suplementacja powinna być odpowiedzią na potrzeby organizmu, a nie kolejnym punktem na liście rzeczy, które „trzeba brać jesienią”.

Twój jesienny bukiet

Może więc tegoroczne przygotowanie do jesieni nie powinno zaczynać się od pytania:

„Co mam kupić na odporność?”

Może powinno zacząć się od:

„Czego potrzebuje mój organizm?”

Potrzebuje więcej snu i aktywności fizycznej. Na pewno więcej zdrowego jedzenia. Być może codziennego rytuału z Inonotusem Moniki, który wspiera naturalną odporność i pomaga chronić komórki przed stresem oksydacyjnym. Warto też sprawdzić poziom witaminy D3. Być może powrotu do prostych ziół, które kiedyś zawsze były pod ręką, albo wszystkiego po troszeczku.

Wystarczy zacząć trochę wcześniej. Jesień i tak lada moment nadejdzie. Przyjdą krótsze dni i chłodne poranki. Dni, kiedy będziemy marzyć o kocu, ciepłej herbacie i słońcu. Być może nadejdzie też przeziębienie. Nie możemy obiecać sobie, że go unikniemy. Możemy jednak nie czekać, aż się zacznie, żeby przypomnieć sobie o własnym organizmie.

Jeszcze możemy spokojnie przygotować się na chłodniejsze dni. Wyjść na spacer, zadbać o sen, włączyć Inonotus Moniki do codziennego rytuału, sprawdzić poziom witaminy D3 i stworzyć własne małe zapasy.

Nie doprowadź do przeziębienia.

Zacznij wcześniej.

Zadbaj o odporność z wyprzedzeniem

Od 7 do 17 września poniższe produkty są tańsze o 6 zł.

Immunotrium, Inonotus Moniki, Witamina A+E, Witamina D3, Witamina K2Mk7, YuvAyu. 

👉dodatkowo zrób zakupy powyżej 260 zł otrzymasz YuvAyu za 1 zł,

👉po przekroczeniu 320 zł skorzystasz z darmowej dostawy*,

👉przy zakupach powyżej 390 zł otrzymasz YuvAyu i Witaminę D3 — oba produkty             łącznie za 2 zł.

*dla wszystkich krajowych metod dostawy kurierskiej opłaconych z góry (przedpłata)

Prezenty dodamy automatycznie do Twojego koszyka.

Zobacz promocję na odporność

Bibliografia

  1. Klimuszko A.C., Wróćmy do ziół leczniczych, Oficyna Wydawnicza Rytm, wyd. 5, Warszawa 2024. Aktualne wydanie ma 176 stron i ISBN 978-83-67927-43-7.
  2. Nowak Z.T., Zioła z polskich łąk, Wydawnictwo AA, 2017. Książka liczy 328 stron i poświęcona jest m.in. rozpoznawaniu, zbieraniu i tradycyjnemu wykorzystaniu roślin rosnących na polskich łąkach.
  3. Książkiewicz T., Ziołolecznictwo Ojców Bonifratrów, Oficyna Wydawnicza Rytm, wyd. 4, Warszawa 2025. Publikacja łączy tradycję ziołoleczniczą z poradami dotyczącymi diety i codziennego dbania o zdrowie.
  4. Charoenngam N., Holick M.F., Immunologic Effects of Vitamin D on Human Health and Disease, Nutrients, 2020; 12(7):2097.
  5. Maciocia G., The Foundations of Chinese Medicine: A Comprehensive Text, 3rd ed., Elsevier, 2015.
  6. Szychowski K.A., Skóra B., Pomianek T., Gmiński J., Inonotus obliquus — from folk medicine to clinical use, Pharmacological Reports, 2021; 73:13–23. DOI: 10.1007/s43440-020-00192-9.

Sprawdź więcej artykułów